• Wpisów: 100
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 47 dni temu, 11:29
  • Licznik odwiedzin: 10 823 / 626 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
mio27
 
Praktycznie skończyłam jesienny zestaw dla Emilki, jedynie guziczki muszę przyszyć do płaszcza.
Coś mnie tchnęło, aby zrobić jej szalik na drutach, choć z tej sztuki jedynie prawe i lewe oczka robić potrafię XD
Wieki temu bawiłam się też szydełkiem i zostały mi takie a'la kwiaty szydełkowe, to z jednego beret powstał :)
Mam nadzieję wyjść na dwór i zrobić kilka fotek.
Czy coś mi wyjdzie? Tego chyba nie wie nikt :)
 

mio27
 
Jestem trochę zmęczona i wypompowana przez ciągłe szycie. Jednocześnie mam sporo pomysłów, które chciałabym zrealizować i brak mi czasu.
Mam ochotę położyć się i odpocząć, a jednocześnie ciągle siedzieć przy maszynie.

Nie mogę się rozdwoić...szkoda.
 

mio27
 
Szycie z rozciągliwych i na dodatek mechatych materiałów jest straszne. Od tygodnia szyję zestaw dla mojej najnowszej lalki Emily- Volks Kun. Wymyśliłam sobie spodnie i bluzkę z rozciągliwej dzianiny i płaszcz ze ślicznego, miękkiego welurowego materiału na podszewce (zgroza!). Przesuwa to to się, zostawia meszek i rozciąga jak chce. Została mi tylko czapka i szalik, ale musiałam na razie od tego odpocząć i siadłam do innej sukienki.
A ludzie piszą, że wyszywanie np. gorsetu koralikami jest męczące...
  • awatar maaniusia: ah.. ale za to jaki efekt. : )
  • awatar mio: ale to nie nad tym pracowałam, sukienkę uszyłam już jakiś czas temu :) jesienny zestaw pokażę, jak go skończę, chyba, że wcześniej doprowadzi mnie do białej gorączki XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

mio27
 
Zdarza się, że mam ochotę na serię ciuchów, która kręcić się będzie wokół jakiegoś tematu. Pierwszym tematem były 4 pory roku. Wymyśliłam sobie, że na każdą porę roku uszyję jedną tematyczną sukienkę. W 2008 roku powstały więc 4 sukienki.
Chciałam serię 4 pór powtarzać co roku, ale niestety czasu mi w następnych latach brakło.
 

mio27
 
Niektóre z zestawów zajmują mi szczególnie dużo czasu. Czasami składają się z wielu elementów, albo mają jakieś większe ilości przyszywanych koralików czy innych ozdób, lub po prostu są skomplikowane.

Poniżej kilka z tych bardziej pracochłonnych.
  • awatar LeKruk: Po prostu przepiękne, najbardziej podoba mi się ta suknia z piórami pawia, strój czarownicy i te dwa ostatnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

mio27
 
Zanim zacznę szyć, robię wykrój. Następnie przenoszę go na sztywny papier i opisuję.
Na wykroju zaznaczam sobie, dla której lalki jest to ciuch, kolejny numer np. "SD10 01"- czyli ciuch dla volksowej lalki na ciałku SD10, nr 1. Tak samo też nazywam same ciuchy, wtedy bardzo łatwo mogę dopasować wykrój do danego ciuszka i zobaczyć na zdjęciu jak wygląda, gdy za jakiś czas zacznę się zastanawiać do to było.
Wykroje trzymam w woreczkach strunowych- zazwyczaj 1 wykrój=jeden woreczek. Może jednak się zdarzyć, że w woreczku pomieszanych jest kilka wykrojów, gdy po jakimś czasie miksuję ze sobą niektóre z nich.
Wszystko to znajduje się w segregatorze, niestety już przepełnionym. Muszę nabyć jakiś większy, albo zrobić oddzielne dla każdej z lalek.
Zaczęłam też pracować nad dodaniem do każdego wykroju zdjęcia.
Przy takiej ilości panuje tam już mały chaos. Czas najwyższy porządnie się nim zająć :)
 

mio27
 
Czasami zdarza się, że przyjdzie mi do głowy jakiś pomysł i robię szybki szkic. Niektóre z nich dopracowuję sobie potem dokładniej, inne nie.
Jak to ze szkicami bywa, późniejszy wyrób może się różnić od początkowego zamysłu. Mi akurat dość często mienia się pomysł na wykończenie, choć ogólny zamysł raczej pozostaje bez zmian.

Co jakiś czas myślę o tym, aby zakupić jakiś gruby czysty zeszyt i tam zamieszczać wszystkie szkice, bo luźne kartki często lądują w koszu.

Poniżej kilka bardziej dopracowanych szkiców i to, co na ich podstawie uszyłam.
  • awatar Z drewna królewna: Przepiekne!! Jej, jaki Ty masz talent...
  • awatar proparoksytoneza: fantastyczne. zarówno szkice, jak i efekt końcowy. zdolnaś :)
  • awatar mio: @.!.Zagubiona.!.: ludzie szyją takie ciuchy dla lalek i robią tak fantastyczne stylizacje, że ja jestem daleko w polu za nimi :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

mio27
 
Poniżej kilka pierwszych ciuchów, jakie uszyłam dla mojej BJD. Miałam tylko 1 lalkę, do tego w rozmiarze MSD. Obecnie gustuję raczej w SD najlepiej z małym (lub nikłym) biustem. Wtedy jednak nie wybrzydzałam.

Jakość zdjęć, jeśli o jakiejkolwiek jakości tu mówić, jest tragiczna. Nie przeszkadzało mi to zbytnio. Już bardziej obecnie złoszczę się, że mi zdjęcia nie wychodzą, choć aparat przedni i raczej się u mnie marnuje. Ogólnie robienie zdjęć mnie nie bawi.

Wszystkiego tu wrzucać nie będę, bo za dużo mi się ciuchów uzbierało. Poniższe wycięte są z serii zdjęć, jakie mam w dziwnym zwyczaju serwować, gdy nowy ciuch powstanie.

Zanim Silje stała się ruda.
  • awatar gość: wow piękne stroje
  • awatar JulitQa: Ta lalki mają zaczapiste włosy.! <3
  • awatar mio: alkemi- to jeden z najfajniejszych setów, jakie udało mi się popełnić :) czasami mam ochotę jeszcze raz coś bardzo podobnego uszyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

mio27
 
Gdy coś przyjdzie mi do głowy, to wykazuję się małą dozą cierpliwości. Zawsze, jak "zapala" się żaróweczka i pojawia pomysł, to od razu chcę wprowadzić go w życie. Wtedy też najlepiej mi się nad danym projektem pracuje- jestem pełna energii i entuzjazmu.
Tak też było z szyciem. Jak już postanowiłam, że szyć będę, to musiałam zacząć natychmiast. Nie miałam jeszcze lalki- i co z tego? :)
Poszukałam wymiarów i wzięłam się do pracy.
Przed przyjazdem Silje miała już jakieś 3-4 sukienki (mniej lub bardziej dopasowane, trzeba przyznać).

Projektowanie i szycie pochłonęło mnie tak bardzo, że dosłownie zabunkrowałam się w domu. Po pracy siadałam do maszyny, w weekendy też nie odpuszczałam. Tak to się zaczęło toczyć.
Od tamtego czasu nie było miesiąca, bym czegoś nie uszyła.
Obecnie jednak, po okresie euforii, jestem w stanie wygospodarować czas na inne przyjemności, jak czytanie, czy rysowanie. To ostatnie strasznie zaniedbałam (i już do niego nie wrócę na taką skalę, jak kiedyś), a jak już najdzie mnie chęć na bazgranie, w moich rysunkach też panoszą się dollfie...
 

mio27
 
O dollfie dowiedziałam się całkiem przypadkiem od znajomej, która poprosiła, abym jej owo "coś" narysowała. Zapytałam co to i z czym to się je, potem zaczęłam grzebać w internecie i ...wpadłam. Jak każda nowa w tym świecie osoba zachwycałam się prawie każdą, szukając tej jednej wymarzonej i rozpaczałam dlaczego dollfie są takie drogie :)

Zdecydowałam się na MNF Shushu, wtedy jeszcze sprzedawaną przez Luts. Uzbierałam pieniądze i zamówiłam ją jakoś w lipcu 2007r.
Silje przybyła do mnie we wrześniu (po okropnie długim, w moim ówczesnym pojęciu, oczekiwaniu).

Lalka to jednak nie wszystko. Prócz peruk, oczu, butów najwięcej pieniędzy wydaje się na ciuchy. Ja postanowiłam, że szyć będę sama.

Szyję od sierpnia 2007, nie kończyłam żadnej szkoły, kursu krawieckiego ani nic z tych rzeczy. Cały czas się uczę. Człowiekowi potrzeba dużo cierpliwości, bo jednak ciuchy nie są za duże, no i kombinowania, jeśli nie wychodzi tak jak się chce, a często się to zdarza... :)
Szycie zawsze mnie interesowało jeśli liczy się "szycie" dla Barbie, lecz jeszcze bardziej zajmowało mnie projektowanie ciuchów.
Maszynę sprawiłam sobie jakoś w lutym 2007 ale stała cały czas bo trochę bałam się do niej siąść.
Dopiero zamówienie lalki mnie do tego zmobilizowało.

Od mojej pierwszej dollfie-Silje wzięła się nazwa: Silje's Boutique, która "firmuje" moje ciuchy.

Silje's Boutique proudly presents: Dresses for your doll.